Jest takie miejsce czyli Białogóry czar

Możesz zaszyć się samotnie na tydzień albo i dłużej w lesie. Możesz też znaleźć się na zatłoczonej plaży, na której kwitnie tzw. parawaning, albo na zacisznej, gdzie plażowiczów policzysz na palach jednej ręki. Możesz pobiegać, pojeździć na rowerze, a jeśli woda w morzu jest za zimna, to popływać w jeziorze. Możesz jeździć tu przez lata, ale nie powiesz: znam to miejsce jak własną kieszeń. Bo każdego roku odkryjesz coś nowego. Miejsce, które zadziwia pięknem przyrody i w którym oddycha historia. To właśnie Białogóra.

Harcerska baza w Białogórze jest naprawdę wyjątkowa i to pod wieloma względami. Po pierwsze – położenie. Białogóra to niewielka wieś, do której – w odróżnieniu od nadmorskich kurortów – nie dotarła jeszcze komercja. Samo centrum to jedna ulica, 400 czy 500 metrów. Trzy, może cztery bary, parę sklepów. Trochę stoisk z typowym badziewiem, które jest wszędzie. Ale mniej tego, niż wszędzie. No i ten spokój. Nie zobaczysz tu karków obwieszonych złotem w swoich lśniących BMW-icach, które słychać z daleka po charakterystycznym „umcy umcy”. Częściej zobaczysz tu rowerzystów i zaprzęgi konne, którymi co bardziej leniwi turyści zmierzają nad morze. A w barach częściej niż karaoke usłyszysz polskie klasyki rocka, grane na żywo na gitarze przez artystów z regionu. Sama baza jest stosunkowo blisko centrum (5 minut drogi pieszo), nieco oddalona od morza (około kilometra). Jest bardzo cicho. Nie ma odgłosów zabaw z centrum, nie ma męczącego na dłuższą metę szumu fal, przypominającego szum drogi szybkiego ruchu. No i ten las. Sosnowy! Przez lata jeździliśmy do Pobierowa, w którym zostawiliśmy – jako instruktorzy hufca – wiele serca, ale trudno tamtą bazę porównać do „Białej”. Tam przeważały trzymające po kilka dni wilgoć świerki, tu lśnią piękne, dorodne sosny. Kilkadziesiąt minut po ulewie robi się sucho.

Obóz harcerski.

Ważne jest to, co wokół. Boisko piłkarskie – 200 metrów od bazy. Ale spokojnie, rzadko kiedy ktoś tam gra, a jeśli nawet, to i tak nie słychać ich w bazie, bo oddziela je las i gęste krzaki. Najczęściej korzystają z niego sami harcerze. A jeśli nie interesuje Cię piłka, chcesz się zaszyć w lesie – to proszę bardzo. Wychodzisz z drużyną z obozu i kierujesz się na zachód i masz las, las, las, las, las. I jeszcze las! Po godzinie drogi dochodzisz do tzw. Szklanej Huty, czyli innego obozu w środku leśnej głuszy. Za nią masz las, las, las, las. Płasko? A skąd. Po drodze są pagórki, wąwozy. Młodniki i starodrzew. Teren idealny na gry. A jakie prawdziwki można tam znaleźć! No i morze jagód. Można zebrać litrowy słoik w pół godziny.

Zejście na plażę.

Szukasz aktywności fizycznej? Proszę bardzo – w centrum Białogóry rozpoczynają się trzy trasy nordic walking, o różnej długości (od 3 km) i trudności. Można spacerować, ale i biegać. Są też piękne trasy rowerowe. A kto nie lubi tych wytyczonych ścieżek, tylko szuka własnych, może udać się szutrową drogą w kierunku wschodnim. Po 10 kilometrów docieramy do Dębek, gdzie podobno są najpiękniejsze plaże w Polsce (mogę się pod tym podpisać). Droga ta jest szeroka i dobrze ubita. I co najważniejsze – nie jeżdżą tędy samochody. Tylko Ty i przyroda. Po lewej rezerwat przyrody, po prawej – stadnina koni. Dalej po lewej – wydmy, po prawej – Wierzchucińskie Błota (to bagna, nie chodź tam).

Brama obozowa.

Baza, jak na harcerskie warunki, to dość wysoki standard. Kuchnia i stołówka w hangarze. Nie pada na głowę, i światło jest. Rozstawiamy też drugą stołówkę, pod namiotem. Dwa prysznice po 4 kabiny każdy (czyste), toalety dla chłopców i dziewcząt. Hufiec systematycznie odnawia sprzęt noclegowy. Kilkadziesiąt nowych namiotów (kilkuletnich), komenda dokupiła też trochę materacy. Do dyspozycji uczestników są też koce i półki. Z tych ostatnich nie wszyscy korzystają, starsi harcerze zwykle budują własne meble a także prycze.

Mapa tras nordic walking.

Ważne też to, co znajduje się nieco dalej Białogóry, np. dla zmotoryzowanych albo dla miłośników dwóch kółek. Jezioro Żarnowiecie z pięknymi przystaniami wodnymi i kąpieliskami. To niezwykle ważne historycznie jezioro – miała tu stanąć pierwsza w Polsce elektrownia atomowa. Rzeka Piaśnica – łącząca owo jezioro z morzem, stanowiąca niegdyś naturalną granicę Państwa Polskiego. Wzdłuż rzeki organizowane są spływy kajakowe. Oko Kaszub – piękna wieża widokowa w sąsiedniej gminie Gniewino. Rozpościera się z niej piękny widok na Jezioro Żarnowieckie. Pod wieżą duże figury rodziny Stolemów, którzy opowiadają o tradycjach kaszubskich, park dinozaurów oraz park sprawnościowy dla dzieci. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Jezioro Żarnowieckie.

Dla mnie Białogóra to miejsce idealne. Idealne na harce (i nie ma w tym przesady, bo organizowałem obozy w wielu miejscowościach), idealne dla aktywnych fizycznie, idealne dla rodzin z małymi dziećmi. Nie wierzysz? Przyjedź sam bądź ze swoją drużyną i przekonaj się.

Zachód słońca na Kaszubach.

Pierwszy raz przyjechałem tam 5 lat temu i oniemiałem. I – co chyba najcenniejsze – co roku odkrywam coś nowego. A to spływ Piaśnicą, a to nowe trasy biegowe. W ubiegłym roku – choć myślałem, że wiem o „Białej” wszystko – wpadł mi w oko Rezerwat Przyrody Białogóra z piękną trasą spacerową. A ile jeszcze przede mną: nie byłem w żelbetonowych schronach powojskowych nad samym morzem, nie byłem na Wydmach Lubiatowskich, nad Jeziorem Choczewo, które jest wskazywane jako alternatywna lokalizacja dla elektrowni atomowej. Wygląda na to, że „Biała” jeszcze przez dobrych kilka lat mi się nie znudzi 🙂
Czuwaj!
phm. Robert Zapora

P.S. Irena Santor śpiewała w swoim przeboju „Już nie ma dzikich plaż, na których zbierałam bursztyny”. Nieprawda – są. W Białogórze.

Zajęcia obozowe z płukania złota.
Droga dla rolkarzy, rowerzystów i zaprzęgów konnych nad morze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *