Miś na miarę naszych możliwości

Główna Kwatera ZHP opracowała projekt Regulaminu Mian kadry wspierającej. Ma to być narzędzie do pracy z tą właśnie kadrą. Po przeanalizowaniu tematu przypomina mi się pytanie z kultowego filmu Barei: powiedz mi, po co jest ten miś?

Kadra wspierająca to członkowie ZHP niebędący instruktorami, którzy pełnią funkcje wspierające działalność wychowawczą. Mogą to być także instruktorzy. Warunek – muszą posiadać odpowiednie umiejętności bądź wiedzę specjalistyczną. Tyle definicja. Doszliśmy (podobno tak w ankietach opowiedziała się zdecydowana większość z nas – instruktorów) do wniosku, że należy opracować system Mian, które mogą być ścieżką rozwoju zarówno kadry wspierającej, jak i wychowawczej w zakresie kompetencji specjalistycznych.

Główna Kwatera niedawno przekazała do konsultacji projekt regulaminu takich mian. Są w nim miana w trzech obszarach: Komunikacji i Promocji, Gospodarki Finansowej i Gospodarki Majątkowej. W każdej z nich można zdobyć miano I, II lub III stopnia. Poświęciłem trochę czasu na analizę tego zagadnienia i…

Pierwsza rzecz, która rzuciła się w oczy, to nierówne i bardzo wybiórcze traktowanie kompetencji i umiejętności naszej kadry. Weźmy obszar mi bliski, czyli komunikację i promocję. Całkiem realne jest, że 18-19-latek jest w stanie spełnić wymagania miana na poziomie trzecim – najwyższym. Wystarczy, że taki kandydat popracował odrobinę w zespole promocji GK ZHP (np. przy okazji Zlotu ZHP). Jak popracował? To już z wymagań nie wynika. Może tyrał od rana do nocy, a może wrzucił parę fotek na facebooka? A może jest autorem słynnego artykułu w zlotowej gazetce o wizycie Prezydenta RP na zlocie, w którym ani razu nie pojawia się imię i nazwisko Prezydenta (tak, taki artykuł powstał)? Ważne, żeby udowodnił, że zajęło mu to rok (przygotowanie do zlotu przecież jest dłuuuugie). Kolejne wymaganie: napisał trzy relacje. Jakie relacje? 500 znaków wystarczy? Tego regulamin nie określa. Z całym szacunkiem, ale to wymóg dla nastolatka.

Kolejne wymaganie, już z mapy kompetencji (przy okazji została ta mapa została zaktualizowana, sic!), czyli „Potrafi w sposób naturalny zmieniać postrzeganie harcerstwa wśród osób dorosłych (35+)”. Bez problemów można wykazać (jak to się u nas często mawia: podciągnąć), że 18-latek zmienił światopogląd kogoś, kto ma powyżej 35 lat. Natchnął go w rozmowie przy ognisku, zainspirował wpisem na facebooku… Albo to, że „wsparł przygotowanie innego instruktora (kolejne wymaganie) do pełnienia funkcji szefa zespołu specjalistycznego ZHP”. W jaki sposób wsparł? Tego w wymaganiach nie ma. Wystarczy, że powiedział mu, jak wygląda facebook, nauczył robienia zdjęć, czy może coś więcej?

Siłą rzeczy przyklejam te miana w obszarze komunikacji i promocji do siebie – dziennikarza z 18-letnim stażem, pracującym przez wiele lat w dziennikach (Polska Gazeta Wrocławska, Nowiny Jeleniogórskie, Polskie Radio Wrocław), zdobywcy kilku nagród, prowadzącym przez dwa lata hufcowy zespół promocji. I co? Okazuje się, że nie „łapię się” na miano pierwszego stopnia, gdyż… nie odbyłem szkolenia on-line z Katalogu Identyfikacji Wizualnej.

Albo inny przykład: skarbniczka hufca, którym kieruję, budżet hufca sporządziła w 10 minut, gdzieś w przerwie między gotowaniem a odrabianiem lekcji z dzieckiem. A to wymaganie na drugi stopień w obszarze gospodarki finansowej!

Odnoszę wrażenie, że wywróciła się nam gdzieś i tak wątpliwa idea pracy z kadrą wspierającą. Tu trzeba zatrzymać się na chwilę i odpowiedzieć na pytanie, zadane w leadzie: po co nam ten miś? Czy chcemy zatrzymać/wspierać/motywować* naszą młodą kadrę, która nie ma drygu do wcielenia się w rolę wychowawcy, ale sprawdza się w innych obszarach (np. logistyki), czy może chcemy pozyskać/zatrzymać/wspierać/motywować* fachowców z zewnątrz, np. księgowych, spedytorów, PR-owców, marketingowców, którzy nagle zbliżyli się do nas, bo na przykład są rodzicami naszych harcerzy i chcą pomóc?

Jeśli to pierwsze, to zastanawia mnie, dlaczego Miana będą mogli zdobywać także członkowie kadry wychowawczej. Tu pojawi się dylemat, zdobywać stopnie instruktorskie, czy miana? Co jest ważniejsze? Czy owe miana mają być konkurencją dla stopni? Jak sądzę, nie taka była idea.

A jeśli Miana skierowane są do fachowców z zewnątrz, co to chcą w ZHP podziałać, to tym dla nas gorzej. Zadaniem, jak sądzę, regulaminu mian, podobnie jak regulaminu stopni instruktorskich, jest inspiracja kadry do działania, stawianie wyzwań, motywowanie do podnoszenia swoich kwalifikacji. I teraz przyłóżmy to do relacji z imprezy ogólnopolskiej, albo sporządzenia budżetu hufca… Odnoszę wrażenie, że trochę wylewamy dziecko z kąpielą. Zamiast uczyć się od tych fachowców, czerpać z tego, co mogą nam dać, być za to wdzięcznym, pouczamy ich, zmuszamy do działań często zaniżających ich faktyczne możliwości i umiejętności. Uwierzcie mi, doświadczony specjalista PR, dziennikarz, bez problemów napisze relację z imprezy ogólnopolskiej. Ba, sam się zapozna z zasadami stosowania naszego logo (i takie wymaganie jest), jeśli oczywiście będzie mu to do czegoś potrzebne. I Miano nie będzie mu w tym do niczego potrzebne.

Obawiam się, że Regulamin Mian kadry wspierającej w takim kształcie, w jakim został zaproponowany, dołączy do grona tzw. pułkowników, czyli dokumentów, które powstały w dobrej wierze, ale leżą na półce (patrz – kodeks instruktorski, albo wspomniana już mapa kompetencji, o której istnieniu mało kto wie), bo nikt z nich nie korzysta. Niby są ważne, niby potrzebne, ale tak naprawdę nic nie wnoszą, nie inspirują.

My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom.

 

Czuwaj!
hm. Robert Zapora

Jeden komentarz do “Miś na miarę naszych możliwości”

  1. Jak na tak doswiadczonego i nagrodzonego fachowca zastanawia mnie czemu tyle literowek i powtorzen w tekscie 🙂 Pozdrawiam i do zobaczenia za dwa tygodnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *